Zainspirowana dzisiejszym postem o tym, że żeby coś zmienić, trzeba coś robić (niby oczywiste… ale odpowiedz sobie szczerze: czy zawsze tak działasz? 🙂). W tym artykule podzielę się z Tobą wieloletnim doświadczeniem i refleksami z pracy ze zmianą.
Chyba nigdy wcześniej nie mieliśmy tak ogromnego dostępu do wiedzy jak dziś.
Żyjemy w świecie AI, książek online, audiobooków, podcastów, kursów i webinarów. Wiedza jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wydawać by się mogło, że zmiany planowane wraz z nowym rokiem (tym… albo tym sprzed pięciu lat 😉) powinny być banalnie proste do wdrożenia.
Przecież wiesz, co trzeba zrobić, wiesz, dlaczego to jest ważne, wiesz, jak to wpłynie pozytywnie na Ciebie i Twoje otoczenie.
A jednak mija pierwszy tydzień.
Potem kolejny.
Potem następny.
A zmian… nie widać.
Bardzo często przyczyna jest prosta, choć niewygodna: ta wiedza nie jest przekładana na realia życia i nie jest używana w praktyce.
Najprościej mówiąc: nowe umiejętności nie poszły „go live” na produkcji. Pozdrawiam w tym miejscu serdecznie uczestników moich szkoleń, którzy słyszą to CTA ode mnie na koniec każdego szkolenia 😊 A czy tak się faktycznie dzieje? No cóż… wdrożenia bywają trudne. Czasem znacznie trudniejsze niż zdobywanie wiedzy.
Dlaczego wiedza nie przechodzi w działanie. Perspektywa zwinności uczenia się i psychologii nawyku.
Trudność w przełożeniu wiedzy na realne działanie, często nazywana jest luką między wiedzą a wykonaniem. Nie jest przypadkiem ani „słabą wolą”. Wynika ze złożonej interakcji między tym, jak uczą się dorośli, a tym, jak działają nawyki.
Brak zwinności uczenia się jako bariera adaptacyjna
Kluczowym pojęciem wyjaśniającym to zjawisko jest zwinność uczenia się (learning agility). Nie chodzi w niej o ilość wiedzy, lecz o zdolność przekształcania doświadczenia w skuteczne działanie, zwłaszcza w nowych i wymagających warunkach.
Zwinność uczenia się obejmuje komponent poznawczy, ale także motywacyjno-wolicjonalny . Jest to o psychologiczny „silnik” zmian. Motywacja dostarcza impulsu i energii (chęć), a wolicja (wola) pozwala na podtrzymanie tego dążenia, wyznaczanie celów i realne przekucie wiedzy na nowe schematy działania.. Sama zdolność intelektualna do rozumienia teorii nie wystarcza, jeśli nie towarzyszy jej gotowość do zmiany własnych schematów działania.
W praktyce szczególnie często widać trzy bariery:
- Brak gotowości do modyfikowania zachowania
Ludzie mogą rozumieć nowe modele, techniki czy narzędzia, a jednocześnie ich nie stosować. Nie dlatego, że „nie potrafią”, ale dlatego, że zmiana narusza znane i przewidywalne sposoby działania.
- Nadmierne poleganie na rutynie
Doświadczenie i wcześniejsze sukcesy bywają paradoksalnie hamulcem rozwoju. Automatyzacja działań zwiększa efektywność, ale jednocześnie zmniejsza elastyczność. Nowe strategie bywają wtedy postrzegane jako zbędne lub zagrażające dotychczasowej skuteczności.
- Zamknięcie poznawcze
Osoby o niskiej otwartości na doświadczenie szybciej odrzucają nowe treści i rzadziej integrują je z praktyką. Nawet trafna wiedza pozostaje „obok” codziennego działania.
Rola refleksji, czyli most między doświadczeniem a uczeniem się
Kluczowym, a często pomijanym elementem zwinności uczenia się jest refleksja nad własnym działaniem. To ona sprawia, że doświadczenie staje się źródłem wiedzy.
Bez refleksji:
- doświadczenia nie są analizowane,
- błędy nie stają się informacją,
- repertuar zachowań się nie poszerza.
Refleksja pełni funkcję metapoznawczą. Pozwala zrozumieć nie tylko co zrobiliśmy, ale dlaczego coś zadziałało lub nie. Bez tego etapu wiedza pozostaje oderwana od realnego kontekstu działania.
Nawyki jako domyślny tryb funkcjonowania
Psychologia nawyku pokazuje, dlaczego nawet dobrze zrozumiana wiedza nie zmienia automatycznie zachowania. Nawyki są najbardziej energooszczędnym trybem pracy mózgu. A skoro jest tanio to… po co przepłacać 😉
W praktyce oznacza to, że:
- w powtarzalnych kontekstach automatycznie odtwarzamy znane zachowania,
- nawet jeśli wiemy, że istnieją lepsze rozwiązania,
- a świadome intencje przegrywają z automatyzmem.
Dlatego w codziennych, rutynowych sytuacjach to nawyk przejmuje stery, spychając nową wiedzę na dalszy plan.
Co z tego wynika w praktyce?
Poniżej kilka wskazówek dla wszystkich planujących „go live nowych skilli na PRODzie”.
1. Traktuj wiedzę jak hipotezę, nie jak gotowe rozwiązanie
Zamiast pytać „jak to zrobić idealnie?”, lepiej zapytać: „Czy to działa u mnie, w moich realiach?”
Takie podejście:
- obniża presję perfekcji,
- zmniejsza lęk przed porażką,
- zwiększa gotowość do testowania.
Zmiana zaczyna się od jednego małego eksperymentu, nie od wdrażania całego modelu. Dla przykładu po szkoleniu z efektywnej komunikacji, spróbuj następnym razem przekazać mężowi/ żonie/ partnerce/ partnerowi, informację zwrotna w formie komunikatu JA. Nie bez powodu polecam wybrać na początek bezpieczny grunt. Testuj, sprawdzaj, czy działa i jak Ci w tym jest. Coś co na początku brzmi trójkątnie i kwadratowo (jak w piosence Dawida Podsiadło), z czasem stanie się czymś dla Ciebie naturalnym, opakowanym w Twój styl komunikacji. Bo to ma być Twoje. Nie wzorcowe.
2. Zrozum, jak naprawdę powstają nawyki (i wykorzystaj to)
Nawyk to automatyzm powstający wtedy, gdy to samo zachowanie jest wielokrotnie wykonywane w tym samym kontekście. Mózg uczy się prostego skojarzenia: „W tej sytuacji robię to.”
Kiedy zaczynałam regularną medytację, znałam badania i teorię. A mimo to praktyka nie była regularna. Przełom pojawił się, gdy mój nauczyciel zaproponował, by połączyć medytację z czynnością, która już jest przyjemna i powtarzalna.
U mnie była to poranna kawa.
Z czasem kawa stała się sygnałem. Medytacja przestała być decyzją, a stała się naturalną sekwencją zdarzeń.To właśnie moment, w którym można powiedzieć: „robię to automatycznie”.
3. Nie musi być idealnie. Lepsze jakiekolwiek działanie , niż żadne
Nie byłoby ok, gdybym teraz napisała, że to wystarczyło, aby medytacja weszła jak poranny prysznic. Nie. Była i jest to do dzisiaj sinusoida wzlotów i upadków. Ale faktycznie u mnie działa bardziej niż kiedy nie miałam odpowiedniego momentu w ciągu dnia, odpowiedniego bodźca (cofee lover <3 ) i prób liczonych w setkach 😉To co warto założyć na wstępie, to margines na “nie wyjdzie”. Upadki powinny być wliczone w cele i kształtowanie nowych nawyków. Pomocne jest wyznaczenie sobie opcji max (codziennie medytować), opcji optymalnej (3 razy w tygodniu), opcji minimum (zrobię 1 medytację).
Warto też pamiętać, że złożoność zadania wpływa na czas automatyzacji. Proste czynności (jak picie wody) stają się nawykami szybciej niż te trudniejsze (jak ćwiczenia fizyczne).
4. Wiedza bez refleksji nie staje się kompetencją
Pozostanę przy przykładzie z mindfulness. Można medytować, oddychać, robić pauzy – i niewiele bedzie z tego wynikać, jeśli nie zatrzymujemy się, by sprawdzić, co to realnie zmienia.
Samo działanie również nie wystarcza. Tym, co odróżnia doświadczenie od uczenia się, jest refleksja.
Bardzo dobrze widać to na przykładzie praktyk mindfulness. Wiele osób zaczyna medytować, robić ćwiczenia oddechowe czy krótkie pauzy uważności w ciągu dnia – i na tym poprzestaje. Praktyka „jest odhaczona”, ale bez zatrzymania się nad tym, jak ona działa w realnym życiu, trudno mówić o trwałej zmianie.
Refleksja pozwala:
- zauważyć, co faktycznie zadziałało
np. czy po krótkiej medytacji oddechu napięcie rzeczywiście się obniżyło, czy tylko „było chwilę ciszej”. - zrozumieć, dlaczego coś było trudne
np. dlaczego w praktyce skanowania ciała pojawiał się niepokój, rozproszenie albo zniecierpliwienie – i co to mówi o aktualnym stanie układu nerwowego, moim stanie zdrowia, co aktualnie dzieje się w moim życiu. - świadomie modyfikować kolejne próby
np. skrócić praktykę, zmienić porę dnia, zamiast medytacji siedzącej wprowadzić uważny spacer lub jedną świadomą pauzę przed trudną rozmową.
Bez refleksji można przez długi czas wykonywać te same praktyki mindfulness w ten sam sposób, nie zwiększając ich realnego wpływu na regulację emocji, koncentrację czy sposób reagowania w stresie. Ja realnie zauważyłam efekty regularnej praktyki. Jak wpływa ona na moją samoregulację, moje zdrowie, a tym samym na całościowe funkcjonowanie moje i całej mojej rodziny. A to już dla mnie jest BIG. Bo to jest właśnie moje PO CO, wielu moich aktywności w życiu. Nie tylko praktyki mindfulness. Warto zadać sobie pytanie min. 5 razy „PO CO?” przy każdym nowym nawykiem, aby dotrzeć do swojej głębokiej motywacji.
Logika zmiany
Z perspektywy całego artykułu i bardzo wyraźnie także w pracy z mindfulness , proces zmiany można opisać następująco wiedza → mikrodoświadczenie → refleksja → korekta → powtórzenie → automatyzacja
Przykładowo:
- czytasz o uważności (wiedza),
- testujesz jedną krótką praktykę w ciągu dnia (mikrodoświadczenie),
- sprawdzasz, co ona realnie zmieniła (refleksja), znajdujesz swoje „PO CO”,
- dostosowujesz formę lub moment praktyki (korekta),
- wracasz do niej wielokrotnie (powtórzenie),
- aż w końcu uważna pauza pojawia się automatycznie w stresującej sytuacji (automatyzacja).
Pominięcie któregokolwiek z tych etapów sprawia, że zmiana zatrzymuje się na poziomie deklaracji: „wiem, że mindfulness jest ważne”, ale nie przekłada się na codzienne funkcjonowanie.
I słowo na koniec😊
Jeśli coś „nie działa”, mimo że wiesz, co robić, bardzo możliwe, że:
- wiesz już wystarczająco dużo, ale za mało robisz,
- za krótko testujesz, oczekując szybkich i jednoznacznych efektów,
- i za rzadko się zatrzymujesz, by sprawdzić, co naprawdę działa w Twoich realiach.
Wiedza nie zmienia zachowania. Zmienia je doświadczenie, które mózg uzna za wystarczająco częste, osadzone w kontekście i warte zapamiętania.
Zmiana nie wydarza się w momencie zrozumienia. Wydarza się wtedy, gdy:
- pozwalasz sobie działać nieidealnie,
- dajesz sobie czas na testowanie,
- uczysz się z własnego doświadczenia, a nie tylko z cudzych modeli
- i stopniowo przenosisz nowe zachowania z poziomu wysiłku na poziom automatyzmu.
To właśnie w tym procesie wiedza przestaje być teorią, a zaczyna być kompetencją.
Nie dlatego, że wiesz więcej, ale dlatego, że robisz inaczej i wystarczająco często, wystarczająco długo i z uważnością na to, co się dzieje po drodze. I być może to jest najważniejszy wniosek z całego artykułu.
Nie potrzebujesz kolejnej porcji wiedzy. Potrzebujesz jednego małego doświadczenia więcej.
Od tego naprawdę zaczyna się zmiana. Trzymam za Ciebie kciuki 😊
Bibliografia (wybrane źródła)
- Gardner, B., Lally, P., & Wardle, J. (2012). Making health habitual: The psychology of “habit-formation” and general practice. British Journal of General Practice, 62(605), 664–666.
https://doi.org/10.3399/bjgp12X659466 - Lally, P., van Jaarsveld, C. H. M., Potts, H. W. W., & Wardle, J. (2010). How are habits formed: Modelling habit formation in the real world. European Journal of Social Psychology, 40(6), 998–1009.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/ejsp.674 - Kozioł, A., & współpracownicy. (2023). Zwinne uczenie się przez doświadczenie – propozycja kwestionariusza odpowiadającego koncepcji learning agility.
https://www.researchgate.net/publication/369810936_Zwinne_uczenie_sie_przez_doswiadczenie_-_propozycja_kwestionariusza_odpowiadajacego_koncepcji_learning_agility - van der Weiden, A., Benjamins, J., & Giletta, M. (2024). Learning agility and adaptive behavior.
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S2352250X24000939

