Jak współpracować z IT / z biznesem*, żeby nie zwariować

Data publikacji:

gru 22, 2025

Czas czytania:

4 min

(*niepotrzebne skreślić… albo i nie 😉)

W wyobrażeniach wielu osób porozumienie między biznesem (w tym HR) a IT bywa czymś na pograniczu cudu. Trochę jak zdobycie kilku ośmiotysięczników w jednym miesiącu: jest to teoretycznie możliwe, ale praktycznie… no cóż.

Z jednej strony „mało konkretni humaniści, którzy sami nie wiedzą, czego chcą”.
Z drugiej „oderwani od rzeczywistości techniczni specjaliści, którzy nie rozumieją ludzi”.

Czy naprawdę musi tak być?
Krótka odpowiedź: nie.
Dłuższa: da się to poukładać, ale wymaga to zmiany myślenia i nauki komunikacji po obu stronach.

Skąd w ogóle wzięła się ta przepaść?

Już na etapie szkoły uczono nas świata podzielonego na dwa obozy: humanistów i umysły ścisłe. Matematyka albo język polski. Logika albo interpretacja.

Potem było już tylko bardziej schematycznie:
„my” – zarządzanie, psychologia, socjologia, HR, komunikacja, sprzedaż.
„oni” – matematyka, informatyka, fizyka, systemy.

Każdy szedł swoją ścieżką, często z przekonaniem, że po drugiej stronie są zupełnie inni ludzie i inny świat. I że ten drugi świat niewiele ma wspólnego z naszym.

Problem w tym, że rzeczywistość zawodowa szybko te światy zderzyła. Ba! Rzeczywistość życiowa jest taka, że żyjemy na jednym świecie. I bardzo dobrze, że tak jest. Kluczem jest nauczyć czerpać z różnorodności i synergii, a nie uciekać od tego „innego”. 
Jak to zrobić? Czytaj dalej 👇

Moment zderzenia: biznes spotyka IT

W którymś momencie niemal każda organizacja dochodzi do punktu, w którym potrzebuje systemu. Automatyzacji. Aplikacji. Wsparcia IT.

Dla przykładu weźmy HR. Nagle okazuje się, że procesy rekrutacyjne, szkoleniowe czy rozwojowe trzeba ubrać w system. Że bez sensu jest robić je ręcznie.  I wtedy zaczynają się schody.

Biznes ma poczucie, że IT „nie rozumie potrzeb”. IT ma poczucie, że biznes „nie wie, czego chce”.

Jedni irytują się liczbą spotkań i pytań. Drudzy natomiast brakiem zaangażowania i zmiennością oczekiwań.

Droga do frustracji jest naprawdę krótka. I znam to z autopsji. Dokładnie tak wyglądały moje pierwsze lata współpracy z wewnętrznym Działem IT, gdy jako CHRO wdrażałam aplikacje HR’owe w ówczesnej organizacji, w której pracowałam. 

Co się zmieniło, że jednak dało się współpracować? I to z sukcesem?

Z mojej perspektywy kluczowe były dwie rzeczy.

Po pierwsze – zmiana podejścia do pracy. Metodyki zwinne (tak, HR też powinien wiedzieć, czym jest Agile czy Scrum 😉) wymusiły częstszy kontakt, krótsze iteracje i realną współpracę, a nie przekazywanie wymagań przez ścianę.

Po drugie – zmiana postaw po obu stronach. I to właśnie tutaj dzieje się prawdziwa robota.

Co pomaga po stronie biznesu (i HR)?

Jeśli jesteś po stronie biznesowej:

  • Zaangażuj się realnie w proces

To Ty znasz potrzeby użytkowników! IT nie domyśli się ich za Ciebie.

  • Zarezerwuj czas
    Spotkania statusowe, testy, odbiory, szkolenia to nie dodatek, tylko część projektu. Wytwarzanie aplikacji to projekt biznesowy, nie (tylko) techniczny.
  • Zadbaj o komunikację zmiany
    Nawet najlepszy system spotka się z oporem, jeśli użytkownicy nie wiedzą, po co i dlaczego coś się zmienia.
  • Naucz się podstaw języka IT
    To nie jest czarna magia. Kilka pojęć, zrozumienie logiki wytwarzania oprogramowania i nagle rozmowy stają się dużo prostsze.

Co pomaga po stronie IT?

Jeśli jesteś po stronie technologicznej:

  • Poznaj biznes, nie tylko wymagania
    Zrozumienie dlaczego dana funkcjonalność jest potrzebna, bardzo często zmienia sposób jej projektowania.
  • Pamiętaj o realiach drugiej strony
    Dla biznesu Wasz projekt nie zawsze jest jedynym ani najważniejszym. Planowanie terminów z wyprzedzeniem naprawdę pomaga.
  • Nie lekceważ doświadczenia użytkownika
    Nawet wewnętrzne aplikacje muszą być czytelne i „ludzkie”. Komunikat błędu w stylu „?>&^%no_accessr?#$^” to nie jest UX 😉 (tak, to przykład z życia).

*Dodatek dla HR: te wskazówki będą brzmieć podobnie, jeśli chcesz jako HR być realnym partnerem dla biznesu – wtedy weź pod uwagę ten drugi zestaw wskazówek 😉

Różnice to nie problem. To zasób.

Różne sposoby myślenia, inne perspektywy i odmienne podejścia do rozwiązywania problemów nie są przeszkodą. Są ogromnym potencjałem.

Współpraca biznesu i IT – a także HR i IT, czy HR i biznesu – pokazuje, że gdy każda strona wnosi to, w czym jest najmocniejsza, powstają rozwiązania, które są jednocześnie:

  • technologicznie sensowne,
  • biznesowo użyteczne,
  • i po prostu ludzkie.

A na koniec okazuje się często, że poza projektami też można się świetnie dogadywać i że te światy mają wieeeeele wspólnego 😊

Dziękujemy za przeczytanie!
Joanna Kucharska

Udostępnij ten tekst dalej: