(*niepotrzebne skreślić… albo i nie 😉)
W wyobrażeniach wielu osób porozumienie między biznesem (w tym HR) a IT bywa czymś na pograniczu cudu. Trochę jak zdobycie kilku ośmiotysięczników w jednym miesiącu: jest to teoretycznie możliwe, ale praktycznie… no cóż.
Z jednej strony „mało konkretni humaniści, którzy sami nie wiedzą, czego chcą”.
Z drugiej „oderwani od rzeczywistości techniczni specjaliści, którzy nie rozumieją ludzi”.
Czy naprawdę musi tak być?
Krótka odpowiedź: nie.
Dłuższa: da się to poukładać, ale wymaga to zmiany myślenia i nauki komunikacji po obu stronach.
Skąd w ogóle wzięła się ta przepaść?
Już na etapie szkoły uczono nas świata podzielonego na dwa obozy: humanistów i umysły ścisłe. Matematyka albo język polski. Logika albo interpretacja.
Potem było już tylko bardziej schematycznie:
„my” – zarządzanie, psychologia, socjologia, HR, komunikacja, sprzedaż.
„oni” – matematyka, informatyka, fizyka, systemy.
Każdy szedł swoją ścieżką, często z przekonaniem, że po drugiej stronie są zupełnie inni ludzie i inny świat. I że ten drugi świat niewiele ma wspólnego z naszym.
Problem w tym, że rzeczywistość zawodowa szybko te światy zderzyła. Ba! Rzeczywistość życiowa jest taka, że żyjemy na jednym świecie. I bardzo dobrze, że tak jest. Kluczem jest nauczyć czerpać z różnorodności i synergii, a nie uciekać od tego „innego”.
Jak to zrobić? Czytaj dalej 👇
Moment zderzenia: biznes spotyka IT
W którymś momencie niemal każda organizacja dochodzi do punktu, w którym potrzebuje systemu. Automatyzacji. Aplikacji. Wsparcia IT.
Dla przykładu weźmy HR. Nagle okazuje się, że procesy rekrutacyjne, szkoleniowe czy rozwojowe trzeba ubrać w system. Że bez sensu jest robić je ręcznie. I wtedy zaczynają się schody.
Biznes ma poczucie, że IT „nie rozumie potrzeb”. IT ma poczucie, że biznes „nie wie, czego chce”.
Jedni irytują się liczbą spotkań i pytań. Drudzy natomiast brakiem zaangażowania i zmiennością oczekiwań.
Droga do frustracji jest naprawdę krótka. I znam to z autopsji. Dokładnie tak wyglądały moje pierwsze lata współpracy z wewnętrznym Działem IT, gdy jako CHRO wdrażałam aplikacje HR’owe w ówczesnej organizacji, w której pracowałam.
Co się zmieniło, że jednak dało się współpracować? I to z sukcesem?
Z mojej perspektywy kluczowe były dwie rzeczy.
Po pierwsze – zmiana podejścia do pracy. Metodyki zwinne (tak, HR też powinien wiedzieć, czym jest Agile czy Scrum 😉) wymusiły częstszy kontakt, krótsze iteracje i realną współpracę, a nie przekazywanie wymagań przez ścianę.
Po drugie – zmiana postaw po obu stronach. I to właśnie tutaj dzieje się prawdziwa robota.
Co pomaga po stronie biznesu (i HR)?
Jeśli jesteś po stronie biznesowej:
- Zaangażuj się realnie w proces
To Ty znasz potrzeby użytkowników! IT nie domyśli się ich za Ciebie.
- Zarezerwuj czas
Spotkania statusowe, testy, odbiory, szkolenia to nie dodatek, tylko część projektu. Wytwarzanie aplikacji to projekt biznesowy, nie (tylko) techniczny. - Zadbaj o komunikację zmiany
Nawet najlepszy system spotka się z oporem, jeśli użytkownicy nie wiedzą, po co i dlaczego coś się zmienia. - Naucz się podstaw języka IT
To nie jest czarna magia. Kilka pojęć, zrozumienie logiki wytwarzania oprogramowania i nagle rozmowy stają się dużo prostsze.
Co pomaga po stronie IT?
Jeśli jesteś po stronie technologicznej:
- Poznaj biznes, nie tylko wymagania
Zrozumienie dlaczego dana funkcjonalność jest potrzebna, bardzo często zmienia sposób jej projektowania. - Pamiętaj o realiach drugiej strony
Dla biznesu Wasz projekt nie zawsze jest jedynym ani najważniejszym. Planowanie terminów z wyprzedzeniem naprawdę pomaga. - Nie lekceważ doświadczenia użytkownika
Nawet wewnętrzne aplikacje muszą być czytelne i „ludzkie”. Komunikat błędu w stylu „?>&^%no_accessr?#$^” to nie jest UX 😉 (tak, to przykład z życia).
*Dodatek dla HR: te wskazówki będą brzmieć podobnie, jeśli chcesz jako HR być realnym partnerem dla biznesu – wtedy weź pod uwagę ten drugi zestaw wskazówek 😉
Różnice to nie problem. To zasób.
Różne sposoby myślenia, inne perspektywy i odmienne podejścia do rozwiązywania problemów nie są przeszkodą. Są ogromnym potencjałem.
Współpraca biznesu i IT – a także HR i IT, czy HR i biznesu – pokazuje, że gdy każda strona wnosi to, w czym jest najmocniejsza, powstają rozwiązania, które są jednocześnie:
- technologicznie sensowne,
- biznesowo użyteczne,
- i po prostu ludzkie.
A na koniec okazuje się często, że poza projektami też można się świetnie dogadywać i że te światy mają wieeeeele wspólnego 😊

